Menu

Pod szerszym kątem

Spojrzenie na sprawy sportu, polityki i historii z perspektywy młodego szczecinianina, Sebastiana Muraszewskiego

Czarny Wulkan

smuraszewski

michele-mouton-en-janvier-1977-lors-du-rallye8 marca to Dzień Kobiet, dlatego dzisiaj, w dniu tak niezwykłym dla Pań, przedstawię niezwykłą historię jednej z nich. Kobiety, która w przesiąkniętym męskością sporcie zdołała wznieść się na poziom doskonałości. 

Michèle Mouton urodziła się w 1951 roku w Grasse na Lazurowym Wybrzeżu. Jej rodzice, jak to zwykle w tych okolicach bywa, zajmowali się produkcją perfum. Młoda Michèle zakochała się w motoryzacji od pierwszego wejrzenia, pierwsze jazdy za kierownicą Citroena 2CV jej ojca odbyła w wieku 14 lat, a rajdami zainteresowała się kilka lat później. Duży wpływ miał na to jej ówczesny chłopak, Jean Taibi. Dzięki niemu wzięła udział w Rajdzie Monte Carlo 1973, pierwszej rundzie Rajdowych Mistrzostw Świata w historii, w której uczestniczyła jako jego pilot. Ojciec Mouton obawiał się o córkę, szczególnie że styl jazdy Taibiego był daleki od rozsądnego. Szanował jednak jej pasję, sam był kierowcą rajdowym, jednak jego karierę przerwała druga wojna światowa. Zareagował najlepiej, jak tylko mógł. Zaproponował córce kupno samochodu rajdowego i spróbowanie jazdy tym razem na fotelu kierowcy. Rok później w Renault Alpine A110 Mouton samodzielnie zadebiutowała na rajdowych odcinkach. Wraz z dobrymi wynikami pojawiły się pogłoski i oszczerstwa o nieuczciwym podkręcaniu silnika, które po szczegółowych kontrolach zostały zdementowane. Francuzka poznała po raz pierwszy i nie ostatni zawiść oraz dyskryminację ze strony męskich przeciwników, ale okazało się to dla niej bodźcem do dalszych sukcesów. W 1975 roku wygrała słynny dwudziestoczterogodzinny wyścig Le Mans w kategorii prototypów z dwulitrowym silnikiem. Jej postawa w deszczowych warunkach sprawiła, że firma Elf podpisała z nią kontrakt sponsorski.

Rok 1977 Mouton zaczęła za kierownicą Fiata 131 Abarth, z którego jednak nie była zadowolona, określając samochód mianem „wielkiej ciężarówki” oraz „kompletnie nienadającego się do jazdy”. Nie przeszkodziło jej to jednak przez trzy następne lata zajmować wysokie miejsca w Rajdzie Korsyki.

Na początku lat 80. Audi zszokowało motoryzacyjny świat decyzją o zatrudnieniu Francuzki jako kierowcy w zespole fabrycznym, od razu podniosły się głosy krytykujące niemiecką firmę. Dzięki radom Hannu Mikkoli, późniejszego mistrza świata, Mouton błyskawicznie opanowała rewolucyjny jak na tamte czasy model Audi Quattro, pierwszy samochód rajdowy z napędem na cztery koła. Było to na tyle przełomowe rozwiązanie, że nawet w dzisiejszych czasach wartość modelu seryjnego z rocznika 1982 na rynku wtórnym wynosi około 40-50 tysięcy złotych. Początki Mouton w nowym samochodzie nie były jednak zbytnio udane. Francuzka nie mogła wystąpić w Rajdzie Monte Carlo ze względu na awarię silnika przed startem, a na jej występ w Rajdzie Szwecji nie zgodził się zespół, tłumacząc swoją decyzję brakiem doświadczenia trzydziestolatki w jeździe w warunkach zimowych. Z kolei następna runda rajdowych mistrzostw świata 1981, czyli Rajd Portugalii, zakończył się niespodziewanie czwartym miejscem Mouton, dla której był to pierwszy rajd z Włoszką Fabrizią Pons w roli pilota, ich współpraca obfitowała w dobre wyniki i trwała wiele lat.

Mimo równej, dobrej jazdy i wysokich miejsc, zwycięstwo załogi Mouton-Pons w 23. Rajdzie San Remo zszokowało wszystkich. Było to tylko preludium do doskonałego sezonu 1982, który zaczął się najogrzej jak tylko mógł; uderzenie w ścianę domu podczas pierwszego rajdu w roku skończyło się kontuzją kolana dla Mouton i wstrząsem mózgu dla jej pilot. Rekonwalescencja na szczęście nie trwała długo, Francuzka była w niezwykłej formie, odnotowywała zwycięstwo za zwycięstwem, od całkowitej dominacji oddzielały ją tylko awarie. Jej rywalizacja z Walterem Röhrl, uważanym za najlepszego kierowcę rajdowego XX wieku, na trwałe przeszła do historii sportów motorowych. Batalia sprawiła, że Audi mimo wcześniejszych planów zdecydowało się na wzięcie udziału w morderczym Rajdzie Wybrzeża Kości Słoniowej. Ówczesne rajdy na Czarnym Lądzie, czyli wcześniej już wspomniany Rajd Wybrzeża Kości Słoniowej oraz znacznie bardziej znany Rajd Safari, względem formatu przypominały Rajd Dakar, łączna długość odcinków specjalnych w każdej edycji wynosiła około pięciu tysięcy kilometrów. Na Francuzkę tuż przed rajdem spadł kolejny cios. Tym razem tragiczny. Jej ojciec przegrał walkę z rakiem. Spełniając ostatnią wolę ukochanego rodzica, mimo temperatur w samochodzie sięgających 70 stopni Celsjusza, po blisko połowie zmagań Mouton utrzymywała godzinę przewagi nad Röhrlem, jednak popełniła błąd, który kosztował ją tytuł mistrzowski. Niemiec odetchnął z ulgą, wcześniej zapowiadał, że mógł zaakceptować porażkę z Hannu Mikkolą, ale porażka z kobietą byłaby dla niego ujmą na honorze. Dobre występy Francuzki przyczyniły się jednak do pierwszego mistrzostwa świata kontruktorów dla Audi, a jej postawę docenił magazyn Autosport, który przyznał jej nagrodę Kierowcy Rajdowego roku 1982.

Następny rok rozpoczął krótką, ale efektowną erę Grupy B. Jedno się nie zmieniło; kobieca załoga Audi po raz trzeci z rzędu niezbyt dobrze zaczęła sezon, tym razem nowe Audi Quattro A1 zostało skasowane. O występach z wicemistrzowskiego sezonu nie było już mowy, ale Mouton nie pozwoliła o sobie zapomnieć, między innymi zajęła trzecie miejsce w Rajdzie Safari mimo utraty jednego z kół. Ostatecznie ogólną rywalizację skończyła na piątej pozycji, co było efektem pomyłki mechaników, którzy podczas Rajdu Wielkiej Brytanii przypadkowo napełnili bak samochodu wodą destylowaną.

Audi traciło już przewagę technologiczną na rzecz Peugeot i próbowało ratować swoją pozycję zatrudnieniem Röhrla, co oznaczało ograniczenie występów Mouton w WRC. Ta jednak swoją przystań znalazła w kultowym wyścigu górskim Pikes Peak, gdzie za kierownicą nowego modelu Audi Quattro odniosła zwycięstwo oraz pobiła nowy rekord trasy, czym zirytowała swoich rywali. Oczywiście Francuzka brała udział w zawodach nie tylko za oceanem. Ze zmiennym szczęściem występowała w Rajdowych Mistrzostwach Wielkiej Brytanii. W 1985 roku podpisała kontrakt z Peugeot, w modelu 205 Turbo 16 zdobyła rajdowe mistrzostwo Niemiec. Dzięki swojemu charakterowi i długim czarnym włosom Mouton zyskała przydomek „Czarny Wulkan”.

Okazjonalnie startowała w rajdowych mistrzostwach świata, ograniczając się do francuskich imprez. W maju 1986 miał miejsce jej ostatni występ w WRC, Rajd Korsyki. Rajd zakończył się tragicznie, śmiertelny i tajemniczy wypadek Henriego Toivonena doprowadził do natychmiastowego wycofania się zespołu Audi z rajdów samochodowych, a FIA wydała zakaz startów autami grupy B od sezonu 1987. Te wydarzenia doprowadziły do zakończenia kariery przez Mouton, która odniosła zwycięstwo w swoich ostatnich zawodach, niemieckim Rajdzie Trzech Miast.

Zakończenie kariery nie oznaczało dla Francuzki końca przygody ze sportem. W 1988 roku w celu upamiętnienia śmierci  Toivonena i jego pilota, Sergio Cresto, razem z Fredrikiem Johnssonem zorganizowała Wyścig Mistrzów (Race of Champions), czyli zawody kierowców rajdowych i wyścigowych organizowane na arenach w różnych miejscach świata. W 2011 roku Michèle Mouton dostała order Legii Honorowej od prezydenta Sarkozy’ego, a rok później została przyjęta do rajdowej galerii sław. Żadna kobieta w sportach motorowych nie zdołała nawet się zbliżyć do jej sukcesów. Ba, wielu mężczyzn może o tym jedynie pomarzyć.

© Pod szerszym kątem
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci